Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 111 610 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Mądrości Kłapouchego....

sobota, 17 marca 2007 19:52
  • Kłapouchy stał sobie samotnie w zaroślach ostu na skraju Lasu, z łbem zwieszonym ku ziemi, i rozmyślał o sprawach tego świata.
  • ... a niekiedy sam nie wiedział, o czym właściwie rozmyślał. 
  •  Będzie już siedemnaście dni w przyszły piątek, odkąd nie zamieniłem z nikim ani słowa.
  • Co komu do tego, skoro i tak mniejsza o to?
  • Ale mniejsza o to. Co komu do tego. Imponujące, i basta.
  • Kiedy spytają cię, jak się masz, odpowiedz po prostu, że wcale.
  • Gdy już pomyślisz sobie, że nawet w dniu urodzin zostałeś zapomniany i opuszczony przez wszystkich, dwaj przyjaciele przyniosą ci w prezencie baryłeczkę po miodzie i pęknięty balonik. 
  •  Nie tłumacz się z dobrego kawału, bo był do przewidzenia. 
  •  Ha-ha powiedział Kłapouchy gorzko. Dobry kawał. 
  •  Przyłącz się do poszukiwania zaginionego krewnego-lub-znajomego, ale nie zdziw się, jeśli nikt nie pofatyguje się powiedzieć ci, że odnalazł się przed dwoma dniami, które ty spędziłeś na poszukiwaniach. 
  •  Jest jedna rzecz gorsza od bycia Szarym Końcem Przyprawy: bycie Szarym Końcem Przyprawy, za którym ciągnie się półtora tuzina krewnych-i-znajomych, których trzeba uprzątnąć za każdym razem, kiedy zechce się usiąść, żeby trochę wypocząć. W takim przypadku to nie jest żadna Przyprawa, tylko wielki Bałagan. 
  •  Bądź ostrożny, kiedy pochłonięty swoimi sprawami stoisz nad brzegiem rzeki. Możesz zostać wbryknięty do wody. 
  •  Strzeż się pomysłów tych, którzy chcą wyciągnąć cię z rzeki - szczególnie jeśli wspominają coś o upuszczaniu ciężkich kamieni. 
  •  Jeżeli bryknięto cię do rzeki, daj szybko nura i przypłyń do brzegu, zanim ktoś spróbuje cię wychlapać, upuszczając spory kamień na twoją klatkę piersiową.
  • Nawet na dnie rzeki nie przestawaj mówić do siebie samego: "Czy to Niecny Wybryk, czy też Najzwyklejszy Wypadek ?" Potem wypłyń na powierzchnie wody i powiedz sobie: "To jest mokre".
  • Dla kogoś, kto leży na dnie rzeki, kasłanie czy brykanie - to wszystko jedno.
  • Jeśli twoja chatka zupełnie zniknęła z powierzchni, nie narzekaj. Masz jeszcze spory zapas śniegu, z którym możesz zrobić, co chcesz.
  • Bo Wypadek to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy.
  • Żadnej z nikim Styczności. Żadnej Wymiany Myśli... Taka rozmowa do niczego nie prowadzi, zwłaszcza jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon tej osoby.
  • Jeśli nie pamiętasz już czasów, kiedyś jakoś się miał, spójrz za siebie. Może zapodział ci się ogon. 
  •  I nie zapominaj, że choć odzyskanie zapodzianego ogona sprawi ci ogromna radość, natychmiast zostaniesz na nowo przybity - do ogona właśnie. 
  •  Prawdziwy z Puchatka przyjaciel... Nie to, co Inni. 
  •  Jeśli wskutek nadmiernego jedzenia utkniesz w drzwiach frontowych czyjegoś domku, będziesz zmuszony pozwolić swemu gospodarzowi używać twoich tylnych łapek zamiast wieszaka na ręczniki. Cóż, tak to bywa. 
  •  Przecież nie ma tam nic niezwykłego w tym moim biednym kąciku. Oczywiście, dla kogoś, kto lubi zimne, wilgotne i ponure miejsca, jest to cos naprawdę ponętnego. 
  •  Zdarzają się tacy, którzy życzą ci dobrego dnia. Jeśli ten dzień godzi się nazywać dobrym, co jest wątpliwe.
  • Jest dostatecznie smutno, jeżeli samemu jest się nieszczęśliwym, ale jest jeszcze smutniej, kiedy wszyscy inni twierdzą, że też są nieszczęśliwi. 
  •  Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo. Ani z misiami, prosiaczkami, królikami, sowami... 
  •  Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą... 
  •  Nie wszyscy mogą i któryś z nas też nie może. I w tym cała rzecz. 
  •  Chyba nie chcesz być zawsze nieszczęśliwy w dniu moich urodzin, co ? 
  •  Zbudowanie sobie chatki jest bardzo dobrym pomysłem. Nie bądź jednak zaskoczony, jeśli wiatr przewieje ją na druga stronę lasu. 
  •  Oset nie ma żadnego pożytku z tego, kiedy się na nim siedzi. To odbiera mu życie. 
  •  Pręgowane zwierzęta brykające trzymaj z dala od ulubionych kępek ostu. W końcu nikt nie lubi, kiedy mu skaczą po śniadaniu. 
  •  Przychodząc na ratunek tonącemu, najlepiej zwiesić ogon do wody, żeby nieszczęśnik mógł się czegoś złapać. Oczywiście pozbawi to ogon Wszelkiego Czucia. 
  •  Zawsze to miło dowiedzieć się o przyjęciu - nawet jeśli znowu będą chcieli posadzić cię miedzy te małe kawałeczki, które pętają się za biesiadnikami. 
  •  Zdrętwiały ogon można przywrócić do życia poprzez wytrwałe rozcieranie - dopóki znów nie zacznie Należeć. 
  •  Jeżeli sądzisz, że wytarzany w błocie wyglądasz jak mała ciemna chmurka, mylisz się. Wyglądasz tak jak ty, tylko brudniejszy. 
  •  Żadna szanująca się pszczoła nie dałaby się zrobić w balona balonikowi z ubłoconym misiem pod spodem, który udaje małą ciemną chmurkę - choćby nawet w tym czasie ktoś przechadzał się tam i z powrotem z parasolem i mówił: "Aj-aj-aj, zanosi się na deszcz".
  • Nikt mi o niczym nie mówił... Nikt mnie nigdy o niczym nie zawiadamia. Będzie już siedemnaście dni w przyszły piątek, odkąd nie zamieniłem z nikim ani słowa.
  • Biorąc udział w ściąganiu przyjaciół z drzewa, upewnij się, czy aby to zrobić, wszyscy nie mieliby czasem stanąć na twoim grzbiecie. 
  •  Zaraz będzie deszcz... Jeśli już nie pada. 
  •  Tyle ich jest w tym Lesie, że po prostu nie ma się gdzie obrócić. Nigdy w życiu nie widziałem podobnie hałaśliwej gromady. 
  •  Można szukać Bieguna Północnego albo bawić się w "lata ptaszek po ulicy", albo łapać ptaszki w sidła - to zupełnie obojętne. 
  •  Jeżeli posiliłeś już swego gościa, a on wciąż spogląda tęsknie w stronę spiżarni, prawdopodobnie chce ci powiedzieć, że mógłby się posilić jeszcze bardziej. Objaśnij mu, że to nieprawda.
  • Nie popędzaj mnie. Nie dalejwięcuj mnie. 
  •  Gdy do Lasu przyjdzie Bardzo Rozbrykane Zwierze i ktoś ci w ogóle powie, że przyszło, powinieneś zapytać, kiedy sobie pójdzie.
  • Lepszy niewielki aplauz niż żaden, choćby był z lekka pozbawiony zapału.
  • Jeśli chodzi o mnie, to nie znoszę tego całego mycia. Nowoczesna bzdura, i tyle.
  • Sowa przyleciała tu wczoraj czy przedwczoraj i zauważyła mnie. Właściwie nawet nie odezwała się do mnie, ale w każdym razie poznała mnie. To bardzo uprzejmie z jej strony.
  • Tylko się nie dziw, jeśli twój dom nadal stoi na miejscu, choć wydawałoby się, że ktoś powinien był przyjść i go wywrócić. Być może liczą, że zrobi to wiatr. 
  •  Wspinanie się na drzewa po miód to zły pomysł. Kończy się upadkiem. W krzaki jałowca. 
  •  Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody.
  • Wciąż pada śnieg. I mróz bierze. Jednakże nie mieliśmy ostatnio trzęsienia ziemi.
  •  Więcej się ruszaj. Więcej bywaj. Wpadaj do innych. A jeśli ktokolwiek powie od progu: "Do licha!", zawsze możesz wypaść z powrotem.
  • Misie-patysie to wcale nie taka dobra zabawa, jak się wydaje. Zwłaszcza jeżeli zostaje się patysiem. 
  •  Ogon to dla nich nie ogon, tylko Mały Dodatkowy Kawałeczek przyczepiony z tyłu.
  • Kiedy zawołasz do króliczej norki: "Hej, jest tam kto?", a glos z wnętrza odpowie: "Nie!", to znaczy chyba, że nie jesteś mile widziany.
  • Czasami, kiedy ktoś już skończył rozbierać czyjś dom, zostawia jakieś dwa lub trzy patyczki, których nie warto zabierać i jest raczej zadowolony, że ktoś je sobie weźmie, jeśli wiesz, o co mi chodzi. 
  •  Gdy zdarzy się, że zapodzieje się twój ogon, będą próbowali cię przekonać, żeś go gdzieś zostawił. Lecz ty będziesz wiedział dobrze, że ktoś musiał ci go zabrać. 
  •  Ale zresztą... czym są urodziny ? Dziś są, jutro ich nie ma.
  • Gdy Królik przychodzi do ciebie z ważną miną i mówi: "A, Kłapouchy", możesz być pewien, że za dwie minuty powie: "Do widzenia". 
  •  Ten śnieg i to i owo na mojej łączce, nie mówiąc już o soplach lodu, wszystko to nie sprawia, aby o trzeciej nad ranem było tam tak Ciepło, jak to się niektórym zdaje. Słowem, niech-to-zostanie-miedzy-nami-i-nie-mów-o-tym-nikomu: tam jest Zimno. 
  •  Trochę Względów, trochę Troski o Innych. W tym cała rzecz. Tak przynajmniej mówią. 
  •  Jeżeli zaproszono cię na przyjęcie, to z pewnością przez nieporozumienie. Tylko żeby nie mieli do ciebie żalu, jeżeli będzie padał deszcz.
  • Ktoś kto nie może urosnąć, wie jak podejść coś, co nie może urosnąć.
  • No i wychodzi słońce to znaczy, że niebo zaraz zacznie spadać.
  •  Nie jest to dobry dzień na ucieczkę z domu. Jeśli w ogóle jest taki dzień. 
  •  Tak, tak rzekł Kłapouchy. Śpiew. Radość. Jumpa jumpa jumpa-pa. Oto idziemy, zbierając orzeszki i ciesząc się majem... Kłapouchy zbliżył się do Puchatka i rzekł głośnym szeptem: - Czy nie mógłbyś poprosić twego przyjaciela, żeby gimnastykował się gdzie indziej ? Za chwile będę jadł śniadanie i nie chce, żeby mi ktokolwiek skakał po nim. To taki drobiazg, po prostu mój kaprys, ale każdy z nas ma swoje małe przyzwyczajenia.
  • To jest zupełnie jasne powiedział Kłapouchy nie mam co do tego żadnych złudzeń.

Podziel się
oceń
10
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Cytaty Tygryska:P

sobota, 17 marca 2007 19:44
  • Dzień dobry!  rzekł Tygrys. Znalazłem kogoś zupełnie takiego samego jak ja. A myślałem, że więcej takich nie ma. (lustro) 
  •  Czy Tygrysy lubią miód? 
    Tygrysy wszystko lubią  odpowiedział Tygrys radośnie. 
  •  Tygrysy nie lubią miodu. 
  •  Ach rzekł Puchatek i starał się, aby to brzmiało Smutno i Żałośnie. 
  •  Chciałem coś znaleźć w Lesie  rzekł Tygrys z ważną miną.  Znalazłem jednego puchatka, jednego prosiaczka i jednego kłapoucha, ale do jedzenia nic nie znalazłem. 
  •  Tygrys był Bardzo Rozbrykanym Zwierzęciem i w ten sposób mówił jak-się-masz, że miało się zawsze pełne uszy piasku. 
  •  Bo choć można go bardzo lubić, jednak trudno zaprzeczyć, że jest on Wyjątkowo Rozbrykany. 
  •  A Tygrys przez cały czas brykał i skakał przed nimi, oglądając się co chwila i dopytując się, czy to jeszcze daleko. 
  •  A Tygrys chował się za drzewa i wskakiwał na cień Puchatka, gdy ten cień patrzył w inną stronę. 
  •  No, dobrze powiedziało Maleństwo  a czy one potrafią skakać tak daleko jak Kangury? 
  •  Owszem odparł Tygrys  jeśli mają ochotę. 
  •  A czy one łażą po drzewach lepiej od Puchatka? 
  •  O, łażenie po drzewach to jest coś, co Tygrysy najlepiej potrafią. 
  •  A czy one potrafią fruwać?  spytało Maleństwo. 
  •  O, tak rzekł Tygrys to są bardzo dobrzy fruwacze. 
  •  Z początku Puchatek, Prosiaczek i Królik szli razem, a Tygrys biegał naokoło nich, zataczając kręgi...a potem, gdy dróżka stawała się coraz węższa, Królik, Prosiaczek i Puchatek szli gęsiego, a Tygrys biegał dookoła nich podługowato.
  •  ...gdy myślało się, że już go nie ma, wyskakiwał nagle z mroku i mówił: Więc chodźmy, i nim można było cokolwiek odpowiedzieć, już go nie było. 
  •  Dziwne są te Tygrysy szepnął Tygrys Maleństwu ale one nigdy nie błądzą. 
  •  Więc poszli do Sześciu Sosen i tak długo zaczęli obrzucać się szyszkami, aż zapomnieli, po co przyszli.

Podziel się
oceń
7
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Fragmenty książki z powiedzeniami Prosiaczka:D:D

sobota, 17 marca 2007 19:39
  • Niełatwo jest być odważnym odparł Prosiaczek, lekko pociągając noskiem kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem.
  • Ojej! Ojej! rzekł Prosiaczek do siebie i już chciał uciec.
  •  Prosiaczek wzdrygnął się lekko na myśl o tym ho-ho i zaczęły mu dygotać uszka. 
  •  Pomocy! Pomocy! krzyczał Prosiaczek.  Słoń, straszliwy Słoń! 
  •  A co robią Jagulary?  spytał Prosiaczek z iskierką nadziei, że nic. 
  •  Byłoby nam raźniej we dwóch.
  •  A może jakieś drzewo wywali się na nas, kiedy będziemy akurat pod nim przechodzić? 
  •  Puchatku, co ty mówisz, jak się budzisz z samego rana? 
  •  Mówię: Co też dziś będzie na śniadanie. 
  •  Ja mówię: Ciekaw jestem, co się dzisiaj wydarzy ciekawego 
  •  To na jedno wychodzi. 
  •  Prosiaczek ze Zdumienia i Strachu poderwał się na pół łokcia w górę. 
  •  Myślę...  zaczął Prosiaczek nerwowo. 
  •  Nie myśl  rzekł Kłapouchy. 
  •  Czy to jedno z tych dzikich zwierząt?  zapytał, patrząc w przeciwną stronę. 
  •  ... i pobiegł do domu, jak tylko mógł najprędzej, bardzo rad, że jest już poza wszelkim niebezpieczeństwem. 
  •  Czy mogłabyś z Prosiaczkiem na grzbiecie frunąć w górę do skrzynki do listów? zapytał. 
  •  Nie  rzekł szybko Prosiaczek.  Sowa nie może.
  • POMOCY! PROSIACEK (JA)
    TO JA, PROSIACEK. POMOCY, POMOCY! 
  •  Później, po wielu latach, lubił sobie wspominać, jak to znajdował się w Bardzo Wielkim Niebezpieczeństwie podczas Straszliwej Powodzi. 
  •  Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął: 
  •  Puchatku! 
  •  Co, Prosiaczku? 
  •  Nic rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę  chciałem się tylko upewnić, czy jesteś. 
  •  Prosiaczek dyszał w wilgotnych paprociach tak cichutko, jak tylko mógł, i czuł się bardzo dzielny i przejęty. 
  •  Wiem, że to się wydaje łatwe, ale nie każdy to potrafi. 
  •  Wiatr wiał im teraz w oczy i uszy Prosiaczka trzepotały za nim jak chorągiewki, gdy tak szedł i torował sobie drogę. 
  •  Prosiaczek złapał Puchatka za ramię, na wypadek, gdyby Puchatek się przeląkł. 
  •  Tyś bardzo zbladł, ale tylko w sobie, w środku powiedział Puchatek i to jest najwięcej, co może zrobić Bardzo Małe Zwierzątko, żeby nie zblednąć naprawdę. 
  •  Prosiaczek był tak przejęty myślą o tym, że może się przydać, że zapomniał się bać. 
  •  Prosiaczek westchnął i zaczął rozmyślać o sobie. Więc był DZIELNY...

Podziel się
oceń
5
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Powiedzonka Kubusia Puchatka:)))

sobota, 17 marca 2007 19:33
  • Takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego
  • Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku i długie słowa sprawiają mi wielką trudność.
  • Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo.
  • Wszystko to przez to, że zanadto lubię miodek. Ratunku!
  • Miałbym pewien pomysł, ale nie myślcie, żeby był bardzo dobry.
  • Myślę i myślę, i teraz już wiem, że to jest bardzo zły gatunek pszczół.
  • Byłem gapą, strasznie głupim gapą. Jestem po prostu Miś o Bardzo Małym Rozumku.
  • No, mniej więcej o tej porze idę do domu. Mam wtedy jedną lub dwie Sprawy do Załatwienia.
  • Jagulary zawsze tak robią, wołają: Pomocy! Pomocy!, a kiedy patrzy się w górę, zlatują na dół na tego, kto patrzy.
  • Bo układanie Wierszy i Piosenek to nie są rzeczy, które się łapie w powietrzu. To one cię łapią i wszystko, co można zrobić, to pójść tam, gdzie one mogłyby cię znaleźć.
  • Wyszło to trochę inaczej, niż myślałem, ale zawsze wyszło.
  • Jeśli butelka potrafi pływać, to i garnek potrafi pływać, i jeśli będzie to bardzo duży garnek, będę mógł na nim usiąść.
  • Czasami jest to Statek, ale częściej Katastrofa. To wszystko zależy.
  • Możemy popłynąć na twoim parasolu rzekł Puchatek.
  • Mam w spiżarni dwanaście garnczków, które wołają mnie już od godziny.
  • No, dobrze, a gdybym ja posadził plaster miodu przed moim domem, czy wyrośnie z niego ul?
  • Jeśli wiem cokolwiek o czymkolwiek, to ta nora oznacza Duże Towarzystwo, a Duże Towarzystwo oznacza Królika, a Królik oznacza łasowanie.
  • Lubię rozmawiać z Królikiem, bo Królik mówi wyraźnie o rzeczach wyraźnych, jak na przykład: Już pora na śniadanie lub Misiu, zjedz co....
  • Puchatek wiedział, co ma na myśli, ale ponieważ był Misiem o Bardzo Małym Rozumku, więc nie potrafił tego wyrazić słowami.
  • I żeby to był Mruczankowy Dzień, i żeby ptaszki śpiewały.
  • Są tacy, co potrafią, a są tacy, co nie potrafią. W tym cała rzecz.
  • Bo ja piszę dobrze, tylko Koślawo. To jest dobra pisownia, tylko Koślawa, to znaczy, że litery trafiają nie tam, gdzie trzeba.
  • Bo nigdy nie wiadomo, na co w domu może się przydać kawałek sznurka.
  • Puchatek spojrzał na obydwie łapki. Wiedział, że jedna z nich jest prawa, i wiedział jeszcze, że kiedy już się ustaliło, która z nich jest prawa, to druga była lewą, ale nigdy nie wiedział, jak zacząć.
  • Puchatek we własnej osobie powiedział coś tak mądrego, że Krzyś mógł tylko patrzeć na niego z otwartą buzią.
  • Miś o Miłym Obejściu, lecz o Wybitnie Zadziwiającym Braku Rozumu.
  • - Masz ci los! - rzekł Puchatek, gdy wsadził nos do garnka. - jakiś Słoń tu się raczył. Potem pomyślał przez chwilkę i powiedział: - Ach, nie, to przecież ja sam. Zapomniałem.
  • Gdy noc zbierała się do odejścia, Puchatek obudził się nagle z uczuciem dziwnego przygnębienia. To uczucie dziwnego przygnębienia miewał już nieraz i wiedział, co ono oznacza. Był głodny.
  • Słońce grzało tak rozkosznie, a kamień na którym siedział od dłuższego czasu, był tak przyjemnie ciepły, że Puchatek już sobie postanowił, że przez całą resztę poranka będzie siedział pośrodku strumyka i cieszył się z tego, że jest Puchatkiem.

Podziel się
oceń
8
2

komentarze (7) | dodaj komentarz

poniedziałek, 1 września 2014

Licznik odwiedzin:  91 403  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Archiwum

O mnie

Hejka Wam wszyskim:) Mam na imię Krzysio i mam 15 latek:*:* Bardzo lubię Kubusia Puchatka. Mam nadzieję, że mój bloguś wam się spodoba. Zapraszam wszystkich do ogladania i proszę o komenty:) Buziaki:*:* A jeżeli chcecie ze mną popisać to czekam na wiadomości na gg. To mój numer: 3673267:)

O moim bloogu

Ten bloog jest poświęcony Kubusiowi Puchatkowi i jego przyjaciołom.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 91403
Wpisy
  • komentarze: 96
Bloog istnieje od: 2725 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl